Klawiatura ekranowa to miejsce, w którym interfejsy telewizorów jadą jak w 2005 roku: dziewięciorzędowa siatka liter, krzyżak i hasło z wielkimi literami oraz symbolami. Zarówno Fire TV, jak i Android z Google TV przyjmują prawdziwe pisanie z klawiatury przez sieć; po prostu nigdy nie dostarczyły klawiatury, którą można by tego użyć. Twój iPhone jest tą klawiaturą.
Jak to skonfigurować?
Raz na urządzenie, bez oryginalnego pilota:
- Android TV / Google TV: otwórz A Decent Remote, dotknij telewizora i wpisz sześciocyfrowy kod, który pokaże na ekranie (pełne kroki).
- Fire TV: dotknij urządzenia i zatwierdź jednorazowy komunikat „Zezwolić na debugowanie USB”, pilotem telewizora przez HDMI-CEC, jeśli pilota Alexa nie ma (pełne kroki).
Potem przycisk klawiatury w aplikacji otwiera klawiaturę iOS, a wszystko, co wpisujesz, ląduje na telewizorze znak po znaku: litery, cyfry, symbole, kasowanie i wklejanie.
Gdzie to błyszczy, a gdzie są uczciwe granice?
Błyszczy: wyszukiwanie globalne, wyszukiwanie w sklepie z aplikacjami, hasła Wi-Fi, a przede wszystkim logowania, gdzie wklejenie z menedżera haseł zamienia najgorszą telewizyjną robotę w dwie sekundy. Dyktowanie też działa, bo to prawdziwa klawiatura iOS.
Granice: platformy udostępniają wyłącznie swoje standardowe pola tekstowe. Aplikacja streamingowa rysująca własną siatkę liter (kilka się upiera) ignoruje każdą klawiaturę zewnętrzną, łącznie z aplikacją pilota od samego Google; tam nawigujesz po siatce, tylko szybciej z telefonu. A wyszukiwanie w YouTubie ma wręcz lepszą drogę niż wpisywanie w siatkę: otwarcie strony wyników bezpośrednio na telewizorze, opisane w poradniku o szukaniu w YouTubie.
Na jakich jeszcze telewizorach może pisać ten sam telefon?
Apple TV przyjmuje pisanie przez swój protokół pilota niezależnie od Apple ID (poradnik), a Samsung i LG przyjmują pisanie w swoich telewizyjnych polach wyszukiwania po jednorazowym sparowaniu. Jedno klawiaturowe przyzwyczajenie, każdy ekran w domu: to jest właściwa oferta.